
Pamiętam, jak kiedyś lekceważyłem te wszystkie gadki o ergonomii w pracy. "E tam, przecież tylko siedzę przed komputerem!" - myślałem. Aż pewnego dnia ledwo wstałem z łóżka przez ból pleców. I wiecie co? Nie byłem sam z tym problemem.
Niedawno rozmawiałem z Kasią, która zarządza biurem w jednej z warszawskich firm technologicznych. "Wiesz co jest najgorsze?" - westchnęła podczas naszej rozmowy przy kawie. "Patrzenie, jak twoi młodzi, energiczni pracownicy zaczynają się ruszać jak staruszkowie. Kiedy zobaczyłam, że Michał, nasz 28-letni programista, musi co godzinę robić przerwy na rozciąganie, wiedziałam, że coś trzeba zmienić."
Co naprawdę działa w biurze? Przetestowaliśmy za Was!
-
Fotele, które nie niszczą kręgosłupa. Serio, dobry fotel to nie fanaberia! Sam przesiedziałem na tanim "krzesełku z marketu" dwa lata i moje plecy do dziś mi tego nie zapomniały. Teraz testuję różne fotele z regulowanym oparciem - różnica jest jak między Maluchem a Mercedesem! Szczególnie te z siatką są świetne na lato - koniec z przyklejaniem się do fotela w upalne dni.
-
Flipcharty i tablice Rocada - nie tylko do bazgrania Kiedyś myślałem, że flipcharty to przeżytek z korporacyjnych szkoleń. Ale jak zobaczyłem, jak ekipa deweloperów używa mobilnej tablicy Rocada do burzy mózgów... Człowieku, to jest game changer! Plus możesz je przesuwać gdzie chcesz - już nie musisz wbijać pinezek w ściany szefa.
-
Organizery Bigso - dla eko-świrów i nie tylko Te organizery to prawdziwe cudo. Są nie tylko ładne (serio, wyglądają jak z skandynawskiego katalogu), ale też ekologiczne. Mój ulubiony moment? Kiedy klienci przychodzą na spotkanie i pytają: "Gdzie kupiliście te organizery?"
-
Proffi i Clean2Office - czyli jak nie zatruć się podczas sprzątania. Przyznam szczerze - nigdy nie zwracałem uwagi na środki czystości. Dopóki jedna z pracownic nie dostała alergii od "marketowych specyfików". Te produkty są naprawdę łagodne, a przy tym skuteczne. Plus nie śmierdzą jak szpitalny korytarz!
-
Biurka z regulacją wysokości "To jakiś wybryk natury!" - pomyślałem, gdy pierwszy raz zobaczyłem cenę takiego biurka. Ale po miesiącu użytkowania... Wow! Możliwość zmiany pozycji w ciągu dnia to zbawienie. Szczególnie po obiedzie, kiedy potrzebujesz trochę się rozruszać.
A na koniec, mała historia z życia wzięta...
Jako konsultant w Biuro Paczka, często spotykam się z różnymi podejściami do ergonomii. Niedawno przyszedł do nas klient, właściciel małej agencji marketingowej. "Po co mi te wszystkie ergonomiczne bajery? Przecież krzesło to krzesło" - powiedział z przekąsem. Zaproponowałem, żeby usiadł na chwilę na naszym fotelu demonstracyjnym z regulowanym podparciem lędźwiowym. Po 5 minutach regulacji i dopasowywania, jego mina kompletnie się zmieniła. "Czemu nikt mi wcześniej nie powiedział, że można siedzieć TAK wygodnie?" - zapytał z niedowierzaniem.
Dwa tygodnie później zadzwonił do mnie ponownie. Okazało się, że po wyposażeniu biura w ergonomiczne fotele, regulowane biurka i kilka innych rozwiązań, które mu poleciliśmy, jego zespół pierwszy raz od miesięcy przestał narzekać na bóle pleców. "Wiesz co?" - powiedział - "Początkowo myślałem, że to zbędny wydatek. Ale gdy zobaczyłem, jak moi ludzie się uśmiechają przychodząc do pracy... To była najlepsza inwestycja w tym roku."
I właśnie takie historie sprawiają, że wiem, iż ergonomia to nie tylko modne słowo czy marketingowy chwyt. To realna zmiana w komforcie i zdrowiu ludzi, którzy spędzają w biurze większość swojego dnia. A my w Biuro Paczka jesteśmy dumni, że możemy być częścią tej zmiany.
