Pamiętam, jak kiedyś lekceważyłem te wszystkie gadki o ergonomii w pracy. "E tam, przecież tylko siedzę przed komputerem!" - myślałem. Aż pewnego dnia ledwo wstałem z łóżka przez ból pleców. I wiecie co? Nie byłem sam z tym problemem.
Niedawno rozmawiałem z Kasią, która zarządza biurem w jednej z warszawskich firm technologicznych. "Wiesz co jest najgorsze?" - westchnęła podczas naszej rozmowy przy kawie. "Patrzenie, jak twoi młodzi, energiczni pracownicy zaczynają się ruszać jak staruszkowie. Kiedy zobaczyłam, że Michał, nasz 28-letni programista, musi co godzinę robić przerwy na rozciąganie, wiedziałam, że coś trzeba zmienić."